W dniach 1-7 sierpnia 2005 r. zrealizowaliśmy wycieczkę edukacyjną do Polski dla młodzieży polonijnej i zainteresowanych członków naszego stowarzyszenia . W programie wzięło udział 47 osób, gdyż 3 osoby ze wzgłędów zdrowotnych musiało zrezygnować z programu.
Tegorocznym tematem programu była Jura Krakowsko-Częstochowska i Beskid Sląski wraz ze swoją coroczną imprezą: Tydzień Kultury Beskidzkiej.
Program mogliśmy zrealizować dzięki pomocy:
- Stowarzyszenia WSPOLNOTA POLSKA
- Fundacji Mniejszościowej na Węgrzech
- Samorządu Mniejszości Polskiej w Békéscsabie
Zakwaterowanie i wyżywienie zapewniły: Dom Wycieczkowy PTTK „ ZOSIA” w Ojcowie i Dom Wczasowy „ HALNY” w Wiśle.
1 sierpnia o godz. 6.00 rano wyruszyliśmy autobusem z Békéscsaby do Ojcowa. Na miejscu byliśmy o godz. 18.30 i po zajęciu pokoi i skonsumowaniu obiadokolacji udaliśmy się na spoczynek.
Następnego dnia mieliśmy w planie zapoznać się z budową geologiczną i historią powstania Jury na przełomie wieków, korzystając z udostępnionych materiałów w Muzeum Ojcowskiego Parku Narodowego i oglądając skałki i „ ostańce” spacerując „ Szlakiem Orlich Gniazd”. Wycieczkę rozpoczęliśmy od obejrzenia ruin warowni ojcowskiej, zapoznając się z legendą jej powstania. Później maszerując czerwonym szlakiem dotarliśmy do Bramy Krakowskiej, skąd droga wiodła dalej do Groty Łokietka. Historię powstania nazwy jaskini opowiedział oprowadzający nas przewodnik. Spacerując w Dolinie Prądnika po terenie Ojcowskiego parku Narodowego mogliśmy zauważyć mniejsze i większe groty, których na terenie Jury jest 210 oraz charakterystyczne skałki wapienne o różnych nazwach. Przyroda w Ojcowskim Parku Narodowym jest niezwykle bogata, spotkaliśmy się z różnymi gatunkami roślin, w tym żywcem dziewięciolistnym, który zazwyczaj rośnie w górach. Ze świata zwierzęcego spotkaliśmy wiele motyli, owadów, jedną sarenkę, wiewiórkę i kilka małych nietoperzy ( w Jaskini Łokietka). Po południu autobusem pojechaliśmy do Pieskowej Skały, gdzie zwiedziliśmy odrestaurowany, renesansowy zamek, którego bogate zbiory muzealne, ukazujące sprzęty i obrazy z XV – XIX wieku należą do zbiorów Muzeum na Wawelu. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przed drewnianą, małą kapliczką usytuowaną nad rzeką Prądnik tzw. Kaplicą na Wodzie. Skosztowaliśmy wodę ze źródła Sw. Jana.
3 sierpnia wyjechaliśmy po śniadaniu do Krakowa. Mieliśmy w planie zwiedzenie Komnat Królewskich na Wawelu. Ponieważ nasza grupa była zbyt duża, z punktu widzenia wawelskich przewodników, więc musieliśmy się podzielić na dwie części. Podczas gdy połowa grupy oglądała wspaniałe arrasy na Wawelu, druga połowa oglądała ołtarz Wita Stwosza w Kościele Mariackim. Później spacerowaliśmy po Starym Mieście, próbując zaklimatyzować się w krakowskim gwarze, kosztując miejscowych smakołyków i deserów lodowych.
Całą grupą przeszliśmy przez Smoczą Jamę, zapoznając się ze słynną legendą o Kraku. Przed Jamą u stóp wizerunku Smoka buchającego ogniem wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie.
4 sierpnia spakowaliśmy nasze rzeczy i wyruszyliśmy po śniadaniu autobusem do Wisły. Po drodze zatrzymaliśmy się w Kalwarii Zebrzydowskiej i zwiedziliśmy największą w Polsce kalwarię, założoną w XVI wieku i składającą się z 46 kaplic, bazyliki i klasztoru Bernardynów. Większa liczba młodzieży w grupie z pojęciem „ kalwaria” spotkała się po raz pierwszy.
Mimo deszczowej pogody na pagórkowatym terenie wybranym specjalnie z myślą o nawiązaniu do oryginalnej topografii Jerozolimy, młodzi ludzie z zaciekawieniem oglądali założenia kalwaryjskie wpisane od 1999 r. na listę Swiatowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO.
Później zatrzymaliśmy się w Wadowicach, rodzinnym mieście naszego papieża Jana Pawła II. Obejrzeliśmy pamiątki pozostałe po „Wielkim” rodaku, a zgromadzone w jego rodzinnym domu na ulicy Kościelnej. Dla mnie osobiście oglądanie tych pamiątek łączyło się z ogromnym wzruszeniem…..
O godz. 17.00 dotarliśmy do DW. Halny w Wiśle. W Halnym znajdowała się młodzież z okolic Częstochowy i młodzież polonijna z Francji, z którymi nasza młodzież szybko nawiązała kontakt na wieczornej dyskotece.
5 sierpnia padał deszcz. Musieliśmy zrezygnować z wyjazdu na Czantorię.
Obejrzeliśmy centrum Wisły, z dużym targowiskiem i ulicznymi jarmarkami założonymi z okazji Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Dużo czasu spądziliśmy w Muzeum Beskidzkim im. Andrzeja Podżorskiego, w którym przewodniczka zaznajamiała nas z wyrabianiem owczej wełny, robieniem sera koziego i owczego tzw. oscypków, dawną metodą prania i gotowania. Poznaliśmy dawne góralskie instrumenty muzyczne, dudę, kobzę i stroje ludowe z terenu Beskidu Sląskiego. W Parku Kopczyńskiego w muszli koncertowej obejrzeliśmy fragment występu zespołu ludowego „Wisła”. Po południu odwiedziliśmy sąsiednie miasto Szczyrk, w którym również mimo deszczu trwały pokazy ludowych zespołów artystycznych. Wieczorem przestało padać i spokojnie mogliśmy usiąść i obejrzeć występy w parku.
Oprócz zespołów polskich występowały też zespoły ludowe z Francji, Czech, Słowacji i Węgier.
6 sierpnia po śniadaniu zaraz wjechaliśmy na Czantorię ( synoptycy zapowiadali burze i deszcze na terenie całego kraju, więc dopóki nie padało staraliśmy się wykorzystać czas)
Na Czantorię Małą ( 851 m n.p.m.) wjechaliśmy kolejką linową. Przy górnej stacji kolei linowej usytuowany był Letni Tor Saneczkowy, który przebiegał serpentynami dziewięciu zakrętów na długości 710 m przy różnicy poziomów około 50 m. Młodzież korzystała z uciech toru, poruszając się z maksymalną prędkością 30 km/godz. Później pieszo weszliśmy na Czantorię Wielką ( 995 m n.p.m.) gdzie czynne było turystyczne przejście z Republiką Czeską. Z wieży widokowej usytuowanej na szczycie podziwialiśmy piękne widoki po obu stronach granicy. Następnie autokarem wjechaliśmy na szczyt Równicy ( 885 m n.p.m.) Równica jest dogodnym punktem rozpoczęcia wędrówki szlakami Beskidu Sląskiego. ….
Na szczycie znajdują się dwie ludowe chaty. Odwiedziliśmy Chatę Zbójecką, w której smakowaliśmy „ góralskie jadło”. Ja wybrałam zupę borowikową w chlebie. Smakowała wyśmienicie.
Wieczorem jeszcze raz wybraliśmy się do Parku Kopczyńskiego, aby razem podziwiać piękne tańce i słuchać przyśpiewek ludowych.
7 sierpnia rano – pożegnanie z młodzieżą polonijną z Francji, ( która jeszcze została) i z młodzieżą częstochowską, po śniadaniu wyjazd do domu.
Wycieczka, podobnie jak poprzednie, mimo nie zawsze słonecznej pogody, należała do udanych. Uczestnicy byli wdzięczni za dobrą organizację i piękne przeżycia, których doznali w ciągu tych paru dni na ziemi polskiej. Duża liczba młodzieży uwieńczyła swój pobyt w Polsce pięknymi zdjęciami z okolic Jury i Beskidu Sląskiego, z których najlepsze będą wybrane na wystawę fotograficzną o Polsce w ramach programu: „ Dzień Polski w Békéscsabie”, który organizujemy rokrocznie w listopadzie.
Za pomoc w zorganizowaniu i przeprowadzeniu wycieczki serdecznie dziękujemy Stowarzyszeniu WSPOLNOTA POLSKA.
Małgorzata Leszkó – prezes